Hyundai, największy południowokoreański koncern motoryzacyjny, zapowiada, że globalna sprzedaż samochodów w 2009 roku spadnie o 7,7%. Nabywców znajdzie mniej niż 60 mln aut, w porównaniu do około 65 mln sprzedanych w 2008 roku.

Takie prognozy przedstawił swoim pracownikom wiceprezes Hyundaia, Choi Jae Kook.
“Rok 2009 będzie krytycznym czasem dla wszystkich producentów samochodów, wręcz wstrząśnie rynkiem” – powiedział. Nie do uniknięcia jest zwolnienie sprzedaży i nadprodukcja.
Źródło: wysokieobroty.pl
Świat motoryzacji popadł w poważne tarapaty. Wizje jego przyszłości są różne. Od katastroficznych, po świetlane. Na temat motoryzacji jutra wypowiedział się ostatnio prezes Fiata.

Serwis Leftlanenews, powołując się na Automotive News Europe twierdzi, że zdaniem prezesa Fiata w grze pozostanie zaledwie sześć koncernów samochodowych. Po jednym z Chin, USA, Niemiec oraz Japonii. Na rynku nie ma zabraknąć aut francusko-japońskiego sojuszu. Potencjalnie w grze pozostanie jeszcze jedna firma z Europy.
Sergio Marchionne miał stwierdzić, że kluczem do przetrwania ciężkich czasów ma być produkowanie przynajmniej 5,5 miliona egzemplarzy aut rocznie. Dla Fiata oznaczałoby to konieczność połączenia sił z inną marką.
Prezes Fiata powiedział, że w chwili obecnej biznes nie przypomina już biznesu sprzed kilku lat. Nie ma w nim miejsca na całkowitą niezależność.
Źródło: onet.pl
Z firm motoryzacyjnych dobiegają informacje o zwolnieniach pracowniczych, tymczasem jest w Polsce firma, która (przynajmniej na razie) zapowiada, że będzie w przyszłym roku przyjmować do pracy – pisze “Puls Biznesu”.
Mowa o Fiat Auto Poland w Tychach, największym polskim producencie aut. Już w tym roku spółka przyjęła do pracy 1000 osób do produkcji Forda Ka. – Rozważane jest zatrudnienie na przełomie I i II kwartału przyszłego roku kilkuset pracowników – twierdzi Zdzisław Arlet, dyrektor tyskiej fabryki, ale szczegółów nie ujawnia.
Od pewnego czasu mówi się, że w Tychach mogłaby zostać umieszczona produkcja następcy Fiata 600, zwanego poprzednio Seicento. W przeciwieństwie do “500″ byłby to samochód z tzw. klasy ekonomicznej, skierowany do mniej zamożnego klienta – twierdzi Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.
Źródło: wp.pl
W ciągu ostatniego roku produkcja aut zmniejszyła się w Japonii o ponad jedną piątą ( o 20,4 proc.) – wynika z danych tamtejszego stowarzyszenia producentów samochodowych przytaczanych przez agencję AP.

Reakcją największych japońskich firm jest zapowiedź zawieszenia produkcji w styczniu.
Krajowa produkcja, po raz pierwszy od 7 lat, będzie niższa niż w roku poprzednim. Załamanie przyszło dosłownie w ostatnich tygodniach roku, gdyż dane za pierwszych 11 miesięcy wskazywały na niewielki, dwuprocentowy wzrost produkcji (wytworzono ogółem 10 mln 830 tys. samochodów). Jednak poziom ubiegłorocznej produkcji – 11 mln 590 tys. sztuk, nie zostanie osiągnięty w wyniku spadku zakupów, do jakiego doszło w listopadzie i grudniu.
“Sytuacja pogarsza się z dnia na dzień i nie widać oznak poprawy ” – powiedział agencji prezes Hondy Takeo Fukuda.
Jego słowa potwierdzają dane – zmniejszenie sprzedaży aut osobowych o 20,3 proc., ciężarówek o 20,9 proc. i autobusów o 16,3 proc. Spadł również ważny dla japońskich fabryk eksport (za granicę trafia prawie połowa tamtejszej produkcji) – o 18 proc.
Wiadomo już, że początek nowego roku będzie jeszcze gorszy. Mitsubishi, Honda oraz Isuzu zapowiedziały bowiem wstrzymywanie produkcji w styczniu. I tak np. trzy japońskie fabryki Mitsubishi nie będą pracować przez okres od 6 do 11 dni. Isuzu zamierza ograniczyć produkcję silników i ciężarówek. Tylko tych ostatnich będzie mniej o 28 tys. do końca roku podatkowego, który kończy się w Japonii 31 marca.
Źródło: PAP
Należności GM wobec amerykańskiego rządu wynoszą już 16,4 miliarda dolarów. Spółka otrzymała kolejne 6 mld dolarów pomocy na rozbudowę swojego banku, który ma udzielać także komercyjnych kredytów.
Amerykańskie koncerny motoryzacyjne nieprzychylnie potraktowane przez senat USA, który odmówił im pomocy, załapały się w grudnia 2008 na pomoc rządową. Otrzymały ją z puli 700 mld dolarów, która w ramach tzw. planu Paulsona ma reanimować dogorywający sektor finansowy.
GM dostał zastrzyk wart 9,4 mld dolarów. To część z 13,4 mld, które rząd przyznał do podziału z Chryslerem. Na rozdysponowane czekają jeszcze 4 mld dolarów, w których ma partycypować także najlepiej sobie radzący członek ,,wielkiej trójki” z Detroit – Ford.
General Motors ma ostatnio otrzymane pieniądze podatnika amerykańskiego zainwestować w swoje finansowe ramię GMAC. Przekształci tą instytucję, działającą tylko w branży motoryzacyjnej, w bank komercyjny, który służyć będzie wszystkim chętnym, a tym samym rozrusza konsumentów. GMAC dodatkowy miliard dolarów pożyczy z Departament Skarbu, który w zamian dostanie za jakiś czas część udziałów w spółce.
Źródło: money.pl
W przyszłym roku włoska firmy wypuści mniej nowości niż pierwotnie planował.

W obliczu coraz gorszej sytuacji na rynku motoryzacyjnym samochodowe koncerny rewidują swoje plany rozwoju gamy modelowej. W tym gronie znalazły się także marki z grupy Fiata. Włoski koncern zapowiada wstrzymanie się z kilkoma premierami. Z zapowiadanych pierwotnie modeli w planach produkcyjnych zostały dwa: mały 500 w wersji cabrio oraz Alfa Romeo 149, następca obecnego modelu 147. Reszta będzie musiała poczekać na lepszą sytuację ekonomiczną.
Źródło: autocentrum.pl
Nowy Jork – Ropa naftowa tanieje we wtorek na giełdach paliw, bo spada popyt na paliwa z powodu pogłębiającej się recesji – podają maklerzy.
Baryłka lekkiej ropy WTI na NYMEX w Nowym Jorku w dostawach na luty, w handlu elektronicznym, tanieje we wtorek rano czasu europejskiego o 50 centów, czyli 1,3 proc., do 39,52 USD.
Kontrakty staniały już o 73 proc. z rekordowych 147,27 USD/b, jakie płacono w Nowym Jorku za baryłkę WTI 11 lipca.
Analitycy oceniają, że w przyszłym roku średnia cena ropy w USA może wynieść 38 USD/b.
Źródło: PAP
Mimo panującego kryzysu, Lexus ogłosił, że ma jednak zamiar produkować swój sportowy samochód o nazwie LF-A.

Po ostatniej decyzji Hondy, dotyczącej zaniechania prac nad supersportowym modelem NSX, wiele osób z branży motoryzacyjnej spekulowało, że Lexus pójdzie w jej ślady. Wygląda jednak na to, że tak się nie stanie.
Lexus bowiem nadal prowadzi prace rozwojowe nad modelem LF-A, który ma być najmocniejszym i najszybszym spośród stworzonych przez niego samochodów. Ostatni koncept tego samochodu mierzył 4 400 mm długości, miał nadwozie wykonane z włókien węglowych i potężny silnik V10.

Dzięki mocy wynoszącej ponad 500 koni mechanicznych, koncept rozpędzał się podobno do prędkości 320 km/h. Ciekawostką jest, że jednostka napędowa umieszczona była z przodu, natomiast skrzynia biegów i chłodnice powędrowały do tyłu, co pozwoliło na uzyskanie idealnego rozłożenia mas.
Źródło: auto-motor-i-sport.pl
Według włoskiego dziennika La Stampa, nabywcą japońskiego zespołu Formuły 1 został meksykański miliarder Carlos Slim.

Zdaniem włoskiego dziennika, do uzgodnienia pozostały jeszcze drobne szczegóły, po cyzm oficjalnie ogłoszony zostanie komunikat informujący o zmianie właściciela zespołu Formuły 1 Honda.
Nadal kierowca zespołu w 2009 roku pozostanie Jenson Buton, a u jego boku pojawi się brazylijska nadzieja Bruno Senna.
Carlos Slim od lat istnieje w sportach motorowych. W USA jest sponsorem zespołu Ganassi, a swoje firmy reklamuje na autach uczestniczących w wyścigach GranAm. Według nieoficjalnych informacji zamierza on inwestować w zespół Hondy przynajmniej 300 mln dolarów rocznie.
Źródło: roadlook.pl
Globalny kryzys motoryzacyjny dopadł polską fabrykę silników Toyoty, gdzie pracę może stracić 200 osób – pisze “Puls Biznesu”.

Gazeta wyjaśnia, że Japończycy w przyszłym roku planują wyprodukować w porównaniu z poprzednim, aż o 60 tysięcy silników mniej.
Z tego powodu – jak pisze dziennik – pracę w fabryce w Jelczu-Laskowicach może stracić co piąta osoba, tj. około 200 osób. Część z nich – jak zapowiada kierownictwo – będzie mogła znaleźć tymczasową pracę w czeskiej fabryce koncernu oraz w zakładzie w Wałbrzychu.
“Puls Biznesu” przypomina, że zakład w Jelczu – Laskowicach powstał w 2002 roku. Wytwarza silniki Diesla do Toyoty Avensis, Auris, Verso oraz Corolli i zatrudnia 1000 pracowników. Więcej na ten temat w “Pulsie Biznesu”.
Źródło: onet.pl
W ciągu najbliższych miesięcy Europie może zbankrutować co dziesiąty dostawca części samochodowych – pisze agencja CTK.

Powołuje się ona na opublikowany we Frankfurcie nad Menem raport Europejskiego Stowarzyszenia Dostawców Przemysłu Samochodowego (CLEPA). Według jej prezesa Larsa Holmquista czarnemu scenariuszowi mogą zapobiec rządowe gwarancje kredytowe w wysokości 25 mld euro. Holmquist ocenia, że 500 spośród 5000 dostawców grozi bankructwo.
Już ogłosiły je znane w branży firmy TMD w Niemczech i brytyjski Wagon.
Źródło: PAP
Okazało się, że również chińscy producenci aut też mają problemy. Poprosili nawet rząd kraju o wsparcie. Jedną z zachęt ma być…zachęcanie kierowców do złomowania starych aut.

Teoretycznie rynek samochodowy w największym kraju świata jest w doskonałym stanie. W 2007 roku Chińczycy kupili 8,8 miliona aut, zaś w tym roku ilość sprzedanych samochodów może osiągnąć nawet 10 milionów. Na jesieni sprzedaż jednak przestała wzrastać, mimo, że od 6 lat coroczny przyrost sprzedawanych aut osiągał 20 procent. W listopadzie sprzedaż zaś spadła o 14,6 procenta. Skłoniło to chińskich producentów do poproszenia chińskiego rządu o pomoc. Nie chodzi jednak o tak dramatyczne rozwiązania jak wielomiliardowe kredyty, tak jak w przypadku firm amerykańskich. Chińscy menedżerowie liczą raczej na niższe podatki na nowe samochody, niższe ceny paliwa i rządowe granty na badania nad nowymi technologiami. Na razie próbują jednak uniknąć przerw w produkcji. Choć na parkingach nadal jest mnóstwo niesprzedanych aut, Chińczycy nieco… zwiększyli produkcję. W podobny sposób swoim problemom próbowały zaradzić firmy z Detroit… ze skutkiem odwrotnym do zamierzonego.
Rząd w Pekinie na razie nie zdecydował w jaki sposób pomoże swoim przemysłowcom. Jednym z pomysłów jest jednak zachęcanie klientów do kupna nowych aut poprzez… dopłacanie im do złomowania starych aut. Jak wielkie byłyby to dopłaty, na razie nie wiadomo. Chiński rząd próbuje jednak pomóc ciężkiemu przemysłowi zanim ten wpadnie w recesję. Niedawno złagodzono przepisy dotyczące udzielania przez banki kredytów przemysłowi ciężkiemu.
Źródło: wysokieobroty.pl
Kryzys gospodarczy okazuje się bezlitosny – zespół Subaru World Rally Team ogłosił niedawno szokującą wiadomość – natychmiastowe wycofanie się z WRC. Japoński producent zamierza skupić się na inwestycjach gwarantujących zyski. Efektem pierwszych prac jest ten oto model… roweru!

XB – bo taki symbol otrzymało nowe Subaru – zostanie zaoferowany w limitowanej serii 99 sztuk. Rower oparty jest na bardzo dobrym osprzęcie (m.in. widelec RockShox Reba Dual Air, kompletny napęd i hamulce tarczowe Shimano XT, a także koła Mavic CrossRide czy opony Michelin Country Rock 26×1,75), przez co swoje kosztuje 3.880 $ (czyli około 11.300 zł) to, jak na rower, spora kwota. Z jednej strony jest najtańszym sposobem na wyjechanie z salonu nowym Subaru, jednak pod maską (której nie ma) nie pracuje boxer, a napęd nie jest przenoszony na obie osie.
Źródło: v10.pl
Nawet James Bond, filmowy bohater, twarz marki Aston Martin nie jest w stanie jej pomóc w dobie kryzysu finansowego. Jedna trzecia załogi koncernu straci pracę.

Zwolnienia pracowników są rezultatem spadającej sprzedaży. Astona Martina opuści w najbliższym czasie 300 członków stałej załogi i taka sama liczba pracowników zatrudnionych na kontraktach.
Ulrich Bez, Dyrektor Generalny marki Aston Martin tłumaczy, że zmiany w dotychczasowej produkcji dotyczą tak Astona Martina, jak i innych luksusowych marek. Jest to powodem bezprecedensowego spadku koniunktury w globalnej gospodarce. “Można nad tym ubolewać, ale trzeba zmierzyć się z nadzwyczajną sytuacją jaka panuje na światowych rynkach”, powiedział Bez.
Źródło: motoplaneta.pl
Pod koniec stycznia Francja ogłosi kolejny pakiet pomocy dla swojej motoryzacji – zapowiedział prezydent Nicolas Sarkozy. Europejskie plany wsparcia dla tej branży Paryż chce uzgadniać z Berlinem.
Plan nie będzie instrumentem polityki protekcjonizmu. To będzie pomoc dla naszego przemysłu na konstrukcję aut przyszłości – powiedział prezydent Nicolas Sarkozy w ostatni wtorek w Brazylii, po sfinalizowaniu sprzedaży brazylijskiej armii śmigłowców i łodzi podwodnych za 8,6 mld euro. Sarkozy tłumaczył: – Postanowiliśmy pomóc francuskiej branży samochodowej, tak jak zrobiły to już inne państwa.
Będzie to już trzeci w ostatnich miesiącach program wsparcia francuskich koncernów motoryzacyjnych z państwowej kasy. W październiku na targach samochodowych w Paryżu, Sarkozy zapowiedział, że francuskie koncerny dostaną 400 mln euro na konstrukcję aut zużywających mało paliwa. Na początku grudnia prezydent dorzucił kolejne 1,5 mld euro dla motoryzacji. Miliard euro dostały banki koncernów Renault i Peugeot-Citroën na kredyty samochodowe, na restrukturyzację firm produkujących części samochodowe Paryż wykłada 300 mln euro, a 200 mln euro pójdzie na promocję wymiany starych aut na nowe.
W zamian za pomoc Sarkozy domaga się od koncernów, aby ograniczyły inwestycje poza Francją.
Premię 1000 euro dostają francuscy kierowcy, którzy kupują auto emitujące mniej niż 160 g CO2/100 km i jednocześnie oddają na złom pojazd, który ma dziesięć lat lub więcej. Rządowa promocja już przynosi efekty. – W ciągu dwóch tygodni po wprowadzeniu ulg sprzedaż nowych aut wzrosła o jedną piątą – ocenia Christophe Bergerand, szef Peugeot France.
Koncerny z Francji szykują się jeszcze do walki o 8 mld euro kredytów, które na konstrukcję nowoczesnych, “zielonych” aut ma przeznaczyć Europejski Bank Inwestycyjny. Zabiegi o wykrojenie z tego tortu jak największej porcji Francja może koordynować z Niemcami. W tym tygodniu Bruno Le Maire, nowy minister Francji ds. stosunków europejskich, zapowiedział, że pomoc dla motoryzacji będzie kluczowym tematem jego rozmów z Berlinem. – Zasugerowałem mojemu niemieckiemu odpowiednikowi, aby rozpocząć rozmowy o przemyśle samochodowym – stwierdził Le Maire.
Źródło: wysokieobroty.pl
Toyota Motor Corp. przewiduje pierwszą stratę operacyjną od 1938 r., co jest dramatyczną oznaką, że problemy trawiące przemysł samochodowy wykraczają poza Stany Zjednoczone i boleśnie dotykają nawet najpotężniejsze koncerny motoryzacyjne – pisze „Dziennik”.
Niedawne apele amerykańskich koncernów samochodowych o pomoc Waszyngtonu koncentrowały uwagę mediów na Detroit. Ale to, że Toyota prognozuje stratę operacyjną, wskazuje, że wszystkie spółki motoryzacyjne mają przed sobą nadzwyczajne wyzwania.
W Europie i w Japonii podobnie jak w USA bardzo spadła sprzedaż nowych samochodów. Przewiduje się, że w przyszłym roku sprzedaż w Japonii zejdzie do najniższego poziomu od 31 lat. Sprzedaż w Europie Zachodniej i Środkowej skurczyła się w listopadzie o 26 proc. i jak dotąd jest mniejsza o 7 proc. w tym roku.
Kwitnące wcześniej rynki wschodzące również przeżywają załamanie. W ostatnich miesiącach spadła sprzedaż aut w Chinach. W ubiegłym miesiącu sprzedaż w Rosji skurczyła się o 15 proc. Sprzedaż aut w Brazylii w zeszłym miesiącu poleciała w dół o 25 proc.
Te spadki odbijają się teraz na końcowych wynikach spółek. Honda Motor w ubiegłym tygodniu zredukowała prognozy swoich dochodów, ogłaszając, że teraz przewiduje niemal trzykrotnie mniejszy zysk netto. Także w Korei Południowej Hyundai i Kia Motors obniżyły wspólne prognozy sprzedaży w 2008 r. o 12,5 proc.
W poniedziałek Japonia ogłosiła, że w listopadzie odnotowała najostrzejszy spadek eksportu w historii, głównie z powodu malejących dostaw samochodów i części samochodowych do USA i Europy. Również w poniedziałek Japonia poinformowała, że stan jej gospodarki „pogarsza się” po raz pierwszy od niemal siedmiu lat na skutek wyjątkowo gwałtownej zapaści wielu sektorów gospodarczych.
Źródło: onet.pl
Każdy kryzys ma to do siebie, że obok wielu przegranych zawsze jest jeszcze kilku wygranych. Jak będzie wyglądać w tym kontekście przyszłość światowej branży motoryzacyjnej? Które firmy najbardziej stracą, a które mogą zyskać?
Według szacunków niemieckiej firmy analitycznej Center of Automotive, jednym ze zwycięzców obecnego kryzysu w branży motoryzacyjnej będzie grupa Volkswagen. Specjaliści podkreślają fakt, że wywodzący się znad Renu koncern jest dobrze pozycjonowany na rynkach rozwijających się, ma zrównoważoną gamę produktową, a także konsekwentnie realizuje strategię zmierzającą do optymalizacji kosztów związanych z pracami rozwojowymi i produkcją.
Niemieccy specjaliści podkreślają, że obecny kryzys nie wzmocni, ale też nie przyniesie poważniejszego uszczerbku dla Toyota Motor Corporation. Co prawda, Japończycy zapowiadają pierwszą od ponad 70 lat stratę operacyjną, jednak świetne wyniki finansowe z poprzednich lat pomogą koncernowi przetrwać trudny czas.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku amerykańskich koncernów GM i Ford, które bez wsparcia ze strony rządu nie mają zdaniem autorów opracowania szans na przetrwanie najbliższego roku.
Źródło: onet.pl