Duet piękna kobieta – piękny samochód prezentowaliśmy Wam niedawno na przykładzie wspólnej sesji zdjęciowej Julii Stegner i Mercedesa CLS Grand Edition. Dziś pokazujemy kolejne ujęcia, abyście jeszcze lepiej przyjrzeli się… Autu oczywiście…

Serią Grand Edition Mercedes chce nieco odświeżyć wizerunek swojego czterodrzwiowego coupe. Dla większości fanów tego modelu, CLS nie potrzebuje takich działań wspomagających. Jego sylwetka skutecznie broni się przed upływem czasu, pozostając wystarczająco świeżą i awangardową formą. Można więc potraktować zestaw zmian zawartych w Grand Edition, jako swego rodzaju inspirację dla kupujących, którzy konfigurują własnego CLS-a. Przypatrzmy się zatem dokładniej autu, które wzięło udział w pozowanej sesji zdjęciowej.

Głównym zewnętrznym wyróżnikiem specjalnej wersji jest lakier matowy Designo Magno Platinum. Doskonale uwypukla on sportową linię CLS-a i przydaje jej futurystycznego wyglądu. Nowy lakier jest wykonany w technologii zapewniającej wysoką odporność na zarysowania i brud. Oprócz karoserii pokryto nim również żebra w przednim grillu. Dla bardziej konserwatywnej klienteli, której nie podoba się matowy kolor auta, Mercedes naszykował paletę klasycznych lakierów metalizowanych. Obejmuje ona kolory: srebrny, szary, czarny i czerwony (wszystkie oczywiście w wymyślnych nazwach, których nie powstydziłby się niejeden domorosły poeta).

O dystyngowane spojrzenie Grand Edition dbają bi-xenonowe reflektory z systemem dynamicznej regulacji zasięgu, osadzone w ciemnych oprawach. Dopełnieniem wyjątkowego wizerunku CLS-a jest dodatkowe wyposażenie w postaci szyberdachu oraz 18-calowych alufelg AMG. Obręcze kół są w środku pomalowane na szaro. Symboliczną zmianą w stosunku do zwykłych modeli są plakietki z oznaczeniem umieszczone na błotnikach, po obu stronach pojazdu.

Wewnątrz CLS Grand Edition wykończony jest specjalną skórzaną tapicerką. Dostępna jest ona w kilku kolorach, których nazwy równie trudno jest zrozumieć, jak zapamiętać. W kokpicie znajdziemy wykwintne inkrustacje drewniane. Podobnie jak karoseria, mogą one otrzymać matowe bądź błyszczące wybarwienie. Drewna i skóry użyto także do wykończenia kierownicy. Najdelikatniejsze zmiany dotyczące wnętrza, odnajdziemy w rejonach podłogi samochodu. Specjalne welurowe dywaniki noszą logo modelu, a pedały zyskały aluminiowe nakładki, które wydają się trochę dyskusyjne jeśli chodzi o spójność z resztą wykończenia wnętrza.
Do napędu CLS Grand Edition będą oferowane 4 różne silniki. Znajdzie się wśród nich benzynowy motor V6 z bezpośrednim wtryskiem paliwa. Wyposażony w niego CLS 350, przy mocy 292 KM, ma zadowalać się średnim spalaniem zaledwie 9,1 l/100 km w cyku mieszanym. CLS Grand Edition można zamawiać już dziś, a pierwsze egzemplarze zostaną dostarczone klientom w marcu.
Źródło: autogaleria.pl